sobota, 29 czerwca 2019

Criminal. Tom 1: Tchórz. Lawless - Recenzja

Ed Brubaker i Sean Philips już niejednokrotnie udowadniali, że świetnie im się ze sobą współpracuje. Do tej pory mieliśmy okazję poznać kilka znakomitych tytułów ich autorstwa, a teraz na nasz rynek trafia w końcu seria, która chyba najbardziej rozsławiła ów twórczy tandem. Pierwszy tom „Criminal”, bo to o nim mowa, to wysokiej klasy kryminał, który mocno czerpie z nurtu noir i prezentuje dość pesymistyczną wizję świata. W otwarciu serii poznajemy oprychów i kanciarzy, zaludniających ciemne zakamarki fikcyjnego Center City.

Na cały tom składają się dwie osobne opowieści. „Tchórz” dotyczy na pozór zwykłego napadu na ciężarówkę przewożącą diamenty. Sęk w tym, że skok nie idzie po myśli zwerbowanego w ostatniej chwili Leo, który miał za zadanie obmyślić trasę ucieczki dla bandytów. Sprawy komplikują się na tyle, że Leo musi przyczaić się gdzieś na uboczu i przechować zgoła nieoczekiwane fanty. „Lawless” to z kolei historia traktująca o mężczyźnie próbującym rozwikłać zagadkę śmierci swojego brata. W tle także przewija się napad, a główny bohater, Tracy Lawless, próbuje dostać się w szeregi szajki planującej śmiały skok, zaś całą akcję wykorzystać do własnych celów.

Ed Brubaker korzysta z klisz, które w nurcie noir występują od dawien dawna. Czy można jednak uznać to za wadę? Te wydawałoby się ograne motywy są tu prezentowane w sposób twórczy, więc odpowiedź może być wyłącznie przecząca. Bo co z tego, że Amerykanin nie wymyśla prochu, skoro jak ryba w wodzie czuje się w opisywaniu kryminalnego półświatka? Warto w tym momencie wspomnieć, że otarł się o to środowisko w młodości, co pozwoliło mu zachować wiarygodność tych opowieści, w których przedstawia to otoczenie. „Criminal” jest tego doskonałym przykładem.

W czym zatem widać ową wiarygodność świata przedstawionego? To przede wszystkim świetne oddanie realiów, w jakich poruszają się bohaterowie. Z kolejnych scen wręcz wyziera moralny brud i zepsucie, a na zaludniające „Criminal” postacie nie czekają żadne łatwe rozwiązania – to z kolei, odjąwszy tak wyraźny pierwiastek przestępczy, przypomina zwykłe życie. To raz. Dwa – sami protagoniści są zarysowani z dbałością o najmniejsze szczegóły.  Mają swoją historię, kierują się też wiarygodną motywacją, co pozwala czytelnikowi zrozumieć ich wybory. A że te są w przytłaczającej większości złe, cóż… Takie prawa noir. Do tego wszystkiego można jeszcze dodać punkt trzeci, czyli dialogi. Te nie rażą sztucznością, dobrze oddają charaktery bohaterów, ich dystans do siebie nawzajem i przemyślenia. Są przyziemne i idealnie pasują do obu zaprezentowanych w tym tomie historii.

Zarówno w „Tchórzu” jak i w „Lawless” mamy do czynienia nie tylko z dobrze zarysowanymi postaciami, ale i z angażującą fabułą. Obie opowieści dotyczą napadów, co jest czynnikiem w jakimś stopniu wymuszającym akcyjność. I ta faktycznie występuje tu i tu, co więcej, warstwa sensacyjna została zaprezentowana z polotem i między innymi dlatego komiks wypada tak dobrze. Fabuła jest przemyślana i sensowna, nie ma w niej też dziur logicznych (a przynajmniej ja takowych nie zauważyłem). Obie składowe stanowią ponadto część większego konceptu, choć na etapie pierwszego tomu są właściwie niezależne, ale kolejne odsłony cyklu mają wyraźniej zarysować łączącą wszystkie segmenty myśl przewodnią. Na razie są to tylko detale.

Na wysokości zadania stanął Sean Phillips. Rysownik zaprezentował tu styl bardzo mocno przyziemny i realistyczny, co odpowiednio koresponduje z podobną w wymowie fabułą. Dużo tu brudu, barwy są najczęściej przytłumione, w odcieniach zimnej szarości i brązu. Za to z kolei słowa uznania należą się koloryście Valowi Staplesowi, który także wykonał kawał świetnej roboty. Ilustracje robią bardzo dobre wrażenie na całej przestrzeni albumu, ale każdy, kto choć pobieżnie zna styl Seana Phillipsa, nie mógł spodziewać się niczego innego. W końcu co fachowiec, to fachowiec.

Nisza kryminalno-noirowa wydaje się wręcz stworzona dla Eda Brubakera – to w niej objawiają się jego największe talenty, czyli wiarygodne pisanie o ludziach i ich motywacji oraz fascynujące pokazywanie ich walki o wyjście z sytuacji patowej. „Criminal” to bodaj pierwszy komiks, w którym te umiejętności zostały zaprezentowane światu w tak dużym stopniu. To także tytuł, który wydobył na światło dzienne znakomite efekty połączonej pracy Brubakera i Phillipsa, dwóch twórców, którzy w przyszłości mieli nam dać kolejne pasjonujące opowieści, z błyskotliwym „Zaćmieniem” na czele. Następne tomy „Criminal” poznamy już niebawem. Ja nie mogę się tego doczekać.

Tytuł: Tchórz. Lawless
Seria: Criminal
Tom: 1
Scenariusz: Ed Brubaker
Rysunki: Sean Phillips
Kolory: Val Staples
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Tytuł oryginału: Criminal Vol. 1/Criminal Vol. 2
Wydawnictwo: Mucha Comics
Wydawca oryginału: Icon (Marvel Comics)
Data wydania: maj 2019
Liczba stron: 280
Oprawa: twarda
Format: 180 x 275
Wydanie: I
ISBN: 978-83-65938-43-5

(Recenzja powstała dzięki współpracy z serwisem Szortal i na nim była pierwotnie publikowana - KLIK)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz