środa, 23 maja 2018

Jonah Hex. Tom 6: Kule nie kłamią - Recenzja

Oferta DC Comics kojarzona jest przede wszystkim z superbohaterami. Nie ma w tym niczego dziwnego, wszak Batman czy Superman to postaci powszechnie znane, które na przestrzeni lat doczekały się statusu prawdziwych ikon popkultury. Jednak amerykańskie wydawnictwo ma w swoim katalogu także tytuły, które trzymają się z daleka od trykotów. Cały imprint Vertigo to jedna rzecz, kolejną jest „Jonah Hex” – seria utrzymana co prawda w głównym nurcie, lecz oderwana od wydarzeń dziejących się współcześnie. Twórcy cofają się w niej do czasów Dzikiego Zachodu, prezentując perypetie bezwzględnego łowcy nagród.

Kolejne tomy cyklu mają formę antologii i prezentują różne epizody z życia głównego bohatera. Podobnie jest i tym razem. Na kartach albumu „Kule nie kłamią” dowiemy się między innymi jak przebiegł pościg Hexa za poszukiwanym bandytą oraz  w jaki sposób zakończyła się próba wynajęcia Jonaha przez pewnego meksykańskiego watażkę. Istotnym epizodem będzie też opowieść o próbie rozpoczęcia nowego życia przez oszpeconego łowcę nagród, z kolei w innej historii poznamy odpowiedź na pytanie, czy jest on rasistą. Przekrój tematyczny jest dosyć szeroki, ale kolejne składowe łączy jedna wspólna cecha – brutalność i bezwzględność świata przedstawionego.

„Kule nie kłamią” nie przynoszą żadnej rewolucji w kwestii charakterystyki głównego bohatera. Jonah Hex od zawsze kreowany jest jako postać, której nie da się nazwać pozytywną, a mimo to czytelnik mocno z nią sympatyzuje. Dzieje się tak głównie dlatego, że Hex, mimo pozornego braku dbałości o cudzy los, potrafi postąpić właściwie. Jednak do takiego zachowania nie może skłonić go nic innego poza własnym rozumieniem świata i sprawiedliwości. Poza odosobnionymi przypadkami protagonista czuje jednakowy wstręt do wszystkich ludzi. Ta cecha pomaga mu nie przywiązywać się do niczego ani nikogo i unikać nieuniknionych rozczarowań związanych z relacjami międzyludzkimi.

To, jaki będzie odbiór kolejnych opowieści wchodzących w skład tego albumu, zależy od konkretnego czytelnika. Jeśli ceni się fabuły brutalne, pełne przemocy i nihilizmu, lektura musi być satysfakcjonująca. Warto jednak przy okazji zaznaczyć, że Palmiotti i Gray często operują na podobnym schemacie, wedle którego Jonah Hex gdzieś przybywa i zabija większość oponentów. Okoliczności bywają różne, ale nader często sprawy kończą się właśnie w taki, brutalny i krwawy sposób. Fakt, że zabitymi są najczęściej ludzie podli i mali, w oczywisty sposób sprzyja sympatyzowaniu z protagonistą, który zraża do siebie większość napotkanych ludzi, jednak zyskuje szacunek czytelnika.

Nie wszystkie opowieści wchodzące w skład tego albumu angażują w równym stopniu, jednak z pewnością  nie uświadczymy tu żadnych ewidentnych bubli. Wśród highlightów na pewno można wymienić „Cienie przeszłości”, w których autorzy w interesujący sposób pokazują, że nawet mimo chęci zmiany stylu życia Hex jest niejako predysponowany do tego, by pozostawać zimnokrwistym łowcą nagród i perfekcyjnym zabójcą. Z kolei „Czerwona Maska”, kolejna ciekawa historia, prezentuje dwa oblicza bohatera – mordercze i inteligentne. Prosta kalkulacja zysków i strat oraz efekt tych przemyśleń w końcówce zeszytu robi naprawdę duże wrażenie.

Sześć zawartych tu epizodów ilustrowało sześciu różnych artystów, wśród których znaleźli się tacy mistrzowie jak Darwyn Cooke czy J. H. Williams III. Mnie jednak w oko bardziej wpadły ilustracje autorstwa innych plastyków. Dobre wrażenie sprawiają zwłaszcza rysunki Marka Sparacio. W „Cieniach przeszłości” zaprezentował on kreskę realistyczną, świetnie sprawdzającą się w przypadku bohaterów i oddawania ich emocji. Strona wizualna całościowo stoi na niezłym poziomie, a różnorodność stylistyczna kolejnych opowiadań nadaje im własnego charakteru.

Szósty już tom serii Palmiottiego i Graya nie odbiega jakościowo od jej poprzednich odsłon. To wciąż kawał porządnego komiksu, przynoszącego rozrywkę nieco innego typu niż standardowa oferta DC Comics. W „Kule nie kłamią” autorzy ponownie zastosowali formułę, w myśl której w świat przedstawiony można wejść w dowolnej chwili. Brak znajomości poprzednich wydarzeń nie będzie w żadnym wypadku uciążliwy, bo u Hexa wiele się nie zmienia – cały czas otacza go śmierć. Jeśli więc nie jesteście czytelnikami, którzy ponad wszystko cenią sobie optymistyczne przesłanie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że znajdziecie tu coś dla siebie, nawet jeśli nie znacie wcześniejszych perypetii bohatera.

Tytuł: Kule nie kłamią
Seria: Jonah Hex
Tom: 6
Scenariusz: Justin Grey, Jimmy Palmiotti
Rysunki: Darwyn Cooke, J. H. Williams III, Mark Sparacio i inni
Kolory: Dave Stewart i inni
Tłumaczenie: Tomasz Kłoszewski
Tytuł oryginału: Jonah Hex – Bullet’s Don’t Lie
Wydawnictwo: Egmont
Wydawca oryginału: DC Comics
Data wydania: marzec 2018
Liczba stron: 144
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Format: 165 x 255
Wydanie: I

(Recenzja powstała dzięki współpracy z serwisem Szortal i na nim była pierwotnie publikowana - KLIK)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza