piątek, 12 stycznia 2018

The Black Monday Murders Tom 1: Chwała Mamonie - Recenzja

Polski rynek komiksowy opiera się w znacznej mierze na nurcie superbohaterskim. Wydawane w jego ramach tytuły zyskały przez kilka ostatnich lat na tyle dużą popularność, że walnie przyczyniło się to do renesansu powieści graficznej w naszym kraju. W efekcie obok największych wydawnictw zaczęły wyrastać nowe, mniejsze, ukierunkowane na innego odbiorcę – bardziej świadomego i wymagającego. Jedną z takich firm jest Non Stop Comics. Postawiła ona między innymi na serie wydawane przez Image Comics, które wyróżnia większa swoboda twórcza, jaką włodarze marki pozostawiają autorom. I właśnie takim tytułem, niedającym się wrzucić do żadnej szufladki, jest The Black Monday Murders.

Na całym świecie istnieje kilka szkół-banków, których głównym celem jest obrót pieniędzmi. To one rządzą wszystkim, więc ten, kto umie odpowiednio dobrze zarządzać środkami,  de facto panuje  nad światem. Jednak żeby ją utrzymać, nie wystarczy być tylko diablo dobrym finansistą. Owszem, to pożądana cecha, ale aby dzierżyć prawdziwą władzę, niezbędny jest wiekuisty pakt z niebezpieczną, pierwotną siłą. Zawarli go członkowie amerykańskiego banku inwestycyjnego Caina, obecnie połączonego z rosyjskim Kankrinem. Jednak wszystko ma swoją cenę, a władza na takim poziomie przynosi nowe rodzaje zagrożeń.

The Black Monday Murders jest komiksem, który zachwyca na wielu płaszczyznach. Podobać się może przede wszystkim sposób, w jaki Jonathan Hickman wykreował członków finansowej elity. To ludzie świadomi, którzy dobrze wiedzą czego chcą, potrafiący osiągnąć założone cele. Posiadana przez nich władza jest nieograniczona praktycznie niczym, a sporadycznie prezentowane manifestacje jej prawdziwych rozmiarów mrożą krew w żyłach. Do tego obrazu scenarzysta dokłada jeszcze element nadprzyrodzony, który, o dziwo, pasuje tu idealnie. Świat wielkiej finansjery jest dla przeciętnego człowieka wyjątkowo enigmatyczny, więc połączenie go z okultyzmem to strzał w dziesiątkę. Oba elementy współgrają ze sobą naprawdę doskonale.

Na kolejnych kartach tomu mamy do czynienia z ciekawym zabiegiem. Otóż Hickman postanowił regularną fabułę przeplatać co kilka stron paradokumentalnymi przerywnikami, takimi jak dziennik danego bohatera, policyjne akta, wycinki gazet czy zapis rozmowy między jedną z postaci a jej prawnikiem. Wszystko to dodaje tej opowieści wiarygodności. Scenarzysta szanuje inteligencję czytelnika, nie serwując mu żadnych rozwiązań bezpośrednio. Od pierwszych stron zostajemy rzuceni na głęboką wodę i dopiero wraz z kolejnymi zaczynamy lepiej orientować się w zasadach rządzących światem przedstawionym. To dobra decyzja twórcy, pozwala on bowiem odbiorcy samodzielnie odkrywać kolejne smaczki tej niesamowitej opowieści.

W The Black Monady Murders autorowi udało się w przekonujący sposób połączyć kilka literackich gatunków. Mamy tu między innymi kryminał, widoczny w wątku policjanta prowadzącego śledztwo w sprawie morderstwa. Poza nim otrzymujemy okultystyczny horror, którego elementy wpleciono w opowieść bardzo subtelnie, lecz są niezwykle istotne. Opis bankowych rodzin-organizacji przypomina zaś stosunki panujące w mafii. Ta różnorodność stylistyczna w ogóle nie razi, ponieważ Hickman zespolił wszystkie elementy w sposób mistrzowski. Całości pomaga także kreacja bohaterów – początkowo nie wiemy o nich zbyt dużo, a kolejne relacje i powiązania między nimi stają się jasne wraz z biegiem akcji. Kolejne postacie są naprawdę różne pod względem charakteru, ale łączy je jedno – chcą uczestniczyć w tej prowadzonej od lat mrocznej grze.

Świetne wrażenie robi także oprawa graficzna albumu. Tomm Coker stworzył niesamowity, brudny klimat. Jego kreska jest bardzo realistyczna, co bardzo pasuje do charakteru scenariusza. Atmosferę budują także wspomniane wcześniej plansze stylizowane na akta i dokumenty, które dodają historii realizmu. Całość została ponadto odpowiednio pokolorowana. Michael Garland operuje zazwyczaj w ciemnej, ale zarazem przejrzystej tonacji, co sprawdza się naprawdę wybornie.

The Black Monday Murders jest komiksem, który ma prawo zaskakiwać. Jonathan Hickman był wielu polskim fanom znany dotąd przede wszystkim jako twórca opowieści o Avengersach, pisanych dla linii Marvel Now. Jak się jednak okazuje, potrafi tworzyć dużo ambitniejsze scenariusze niż typowa superbohaterska nawalanka. Omawiany tytuł jest tego najlepszym przykładem. To jeden z najlepszych tytułów wydanych w Polsce w tym roku i pewny kandydat do wysokich pozycji w wielu komiksowych podsumowaniach.

Tytuł: Chwała Mamonie
Seria: The Black Monday Murders
Tom: 1
Scenariusz: Jonathan Hickman
Rysunki: Tomm Coker
Kolory: Michael Garland
Tłumaczenie: Paweł Cichawa
Tytuł oryginału: The Black Monday Murders Vol. 1
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Wydawca oryginału: Image Comics
Data wydania: listopad 2017
Liczba stron: 240
Oprawa: miękka
Format: 170 x 260
Wydanie: I
ISBN: 978-83-8110-184-4

(Recenzja powstała dzięki współpracy z serwisem Szortal i na nim była pierwotnie publikowana - KLIK)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz