poniedziałek, 10 lipca 2017

Anna Kańtoch "Wiara" - mini recenzja

Jeśli idzie o kryminały, na pewno nie jestem specjalistą. Przeczytałem dotąd większą część cyklu o Harrym Hole, liznąłem trochę Conan Doyle, były też jakieś pojedyncze książki innych autorów. Ale klasycy gatunku nie są mi specjalnie zdani - mam w tym zakresie naprawdę duże zaległości, jednak nie czuję większej presji, by je nadrabiać. Może kiedyś. Po Wiarę sięgnąłem głównie z tego względu, że znałem wcześniej Przedksiężycowych, chyba najbardziej rozpoznawalne dzieło Anny Kańtoch, i była to bardzo dobra lektura. Najnowsza powieść autorki to już inny literacki gatunek, ale efekt końcowy jest równie czarujący.

W Rokitnicy, małej śląskiej wsi, dochodzi do morderstwa. Na torach kolejowych ginie młoda dziewczyna, której nikt z okolicznych mieszkańców wydaje się nie rozpoznawać. Miejscowa milicja nie radzi sobie ze śledztwem, dlatego na miejsce przybywa funkcjonariusz z zewnątrz. Kapitan Witczak zbiera grupę dochodzeniową i rozpoczyna pracę. W okolicy wsi powstaje też elektrownia, co wywołuje protesty okolicznych mieszkańców i przybyłych na miejsce ekologów. Wszyscy obawiają się powtórki z Czarnobyla. Gęsta atmosfera nie sprzyja dochodzeniu, ale kapitan Witczak jest bardzo zdeterminowany, by odkryć prawdę.

Jednym z głównych atutów Wiary są jej bohaterowie. Kapitan Witczak przedstawiony jest jako milicjant, który swoją pracę traktuje poważnie, ale też nie nadużywa władzy, jaką posiada. Różni się tym samym od innych funkcjonariuszy z okresu PRL-u. Autorka nie daje mu charakterystycznych cech fizycznych, bohatera w pewnym momencie określa wręcz jako "przeciętnego". To inne przymioty sprawiają, że czytelnik szanuje, a z czasem nawet zaczyna lubić tego szorstkiego, pragmatycznego mężczyznę. Inne postacie także zostają zarysowane w sposób wiarygodny. Mamy tu między innymi lokalnego proboszcza, który walczy z myślami o tym, czy jest jego konformizm nie przeszkadza mu w byciu odpowiednio dobrym kapłanem, mamy młodą milicjantkę, która chce się wykazać, mamy w końcu przedstawicieli lokalnej społeczności - każda z tych postaci odgrywa swoją rolę w intrydze. 

Akcja prowadzona jest dwutorowo i jest to w tym przypadku dobry wybór. Z jednej strony  śledzimy postępy prowadzonego przez Witczaka śledztwa, z drugiej obserwujemy starania księdza Marczewskiego, mające na celu odkrycie tajemnic Rokitnicy. Oba wątki wzajemnie się przenikają i uzupełniają, dając w końcu satysfakcjonujący obraz całości. Snuta przez Kańtoch opowieść jest być może nieco zagmatwana, ale jest przy tym wiarygodna - wszystko ma swoje wytłumaczenie i uzasadnienie, nic nie jest wzięte z kapelusza, co zwłaszcza w przypadku kryminału jest cechą godną pochwały. Warto też wspomnieć, że fabułą Wiary autentycznie intryguje, autorce udało się zaangażować czytelnika emocjonalnie i zmusić go do zgadywania w jakim kierunku wszystko się potoczy. A nie jest to w żadnym razie kierunek oczywisty. 

Wiara jest kryminałem, który nie powinien pozostawić nikogo zawiedzionym. Płynny, trochę gawędziarski styl Anny Kańtoch, interesujący bohaterowie i wciągająca jak wir intryga dają w efekcie powieść nietuzinkową, którą czyta się wyjątkowo szybko, ale która, na szczęście, nie wypada równie szybko z głowy. Ja jestem z lektury bardzo zadowolony i mam nadzieję, że autorka jeszcze coś w tym gatunku w przyszłości napisze. 


Autor: Anna Kańtoch
Tytuł: Wiara
Wydawca: Czarne
Data wydania: 2017 (ebook)
ISBN: 978-83-8049-544-9

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz