niedziela, 1 stycznia 2017

Batman: Gotyk - Recenzja

Wraz z wydanym właśnie Gotykiem, seria DC Deluxe liczy na tę chwilę szesnaście tomów. Dokładnie połowa z nich traktuje o solowych przygodach obrońcy Gotham City – Batmana. Ten fakt dobitnie świadczy o tym, że to właśnie z tym bohaterem Egmont wiąże największe nadzieje na sukces wydawniczy. Czytelnicy mieli dotąd okazję zapoznać się z kilkoma znakomitymi tytułami z jego udziałem. Jeden z nich, konkretnie Azyl Arkham, był debiutem Granta Morrisona jako twórcy przygód Nietoperza. Teraz mamy okazję poznać efekty drugiego podejścia twórcy do tej postaci.

Gangsterzy z Gotham nie mogą spać spokojnie. Nie dość, że na co dzień muszą zmagać się z Batmanem, to teraz do metropolii powraca tajemniczy Pan Szept. Złoczyńca chce się zemścić za wydarzenia sprzed dwudziestu lat, kiedy parol zagięli na niego młodzi przestępcy z ambicjami. Szept, który zajmował się wówczas mordowaniem dzieci, swoimi poczynaniami wadził młodym wilkom półświatka. Ci postanowili pozbyć się go na dobre. Po latach okazuje się jednak, że ich wysiłki prawdopodobnie poszły na marne, a za całą sprawą kryją się daleko bardziej złowrogie moce, niż mogło się początkowo wydawać. 

Jak wskazuje już sam tytuł, niebagatelną rolę w tym dziele Morrisona pełni niesamowity klimat. Żeby go osiągnąć, szkocki scenarzysta sięgnął po wątki, nazwijmy je, paranormalne. Batman nie mierzy się tym razem tylko i wyłącznie z przeciwnikami z krwi i kości, ale musi stanąć w szranki z czymś innym, prawie że nieśmiertelnym. Zabieg był, delikatnie mówiąc, nieco ryzykowny – wszak główny bohater jest postacią mocno osadzoną w rzeczywistości i gdyby historia była w całości utrzymana w tym tonie, mogłoby to być nieco męczące. Gotycki sznyt został jednak połączony z innymi naleciałościami – mamy tu kryminał, motywy gangsterskie, a także zahaczające o opowieść obyczajową retrospekcje. Manewr okazał się być udany, a stylistyczne zróżnicowanie nie sprawia na szczęście wrażenia wymieszanej na chybił trafił mikstury. 

Fabuła Gotyku nie jest specjalnie skomplikowana i opiera się na rozwiązywaniu przez Batmana niecodziennej zagadki. Gdyby nie nadnaturalna stylizacja, nie zostałoby tu wiele. Składowe są tu bowiem dosyć zwyczajne i były wykorzystywane i wcześniej, i później. Bo co tu dostajemy? Tajemnica z przeszłości, enigmatyczny morderca, śledztwo, rzut okiem na przeszłość Bruce’a Wayne’a czy też w końcu spowiedź złoczyńcy nad (prawie) pokonanym oponentem. Jakiż piękny standard, nieprawdaż? Zaskakujące jest jednak to, że Morrison potrafił z tak oklepanych motywów stworzyć całość, którą intryguje. To już cecha scenarzysty bardzo sprawnego i utalentowanego.

Grant Morrison proponuje czytelnikowi także zabawę na innej płaszczyźnie. Na kolejnych stronach cytuje klasyków pokroju Shakespeare’a, Poego czy Blake’a, a wyjęte z ich utworów myśli wtapia w fabułę, ilustrując tym samym kolejne dokonane przez Szepta morderstwa. Jeśli czytelnik zna dzieła, z których pochodzą te fragmenty, to dodatkową przyjemność podczas lektury sprawi mu porównywanie okoliczności, w jakich zostały użyte.

Zdobiące Gotyk rysunki są dosyć specyficzne. Wystarczy powiedzieć, że to typowy produkt wczesnych lat dziewięćdziesiątych. Klaus Janson dużą wagę przykłada do drobnych elementów na kolejnych ilustracjach, co powoduje, że niektóre kadry sprawiają wrażenie aż przeładowanych detalami. Jednak poza tym mankamentem, trzeba przyznać, że artysta dosyć dobrze odnalazł się w formule quasi-horrorowej. Bohaterowie, zwłaszcza Batman i Pan Szept, nawiązują do klasyki gatunku, a ich aparycja przywodzi na myśl tajemnicze stwory z powieści grozy. Peleryny, płaszcze, ostre rysy twarzy i fryzury – to wszystko płynnie wpasowuje się w zaproponowaną przez scenarzystę konwencję. 

Gotyk to kolejny przykład nieszablonowego podejścia Granta Morrisona do postaci Batmana. Efekt końcowy nie jest może tak błyskotliwy jak w przypadku Azylu Arkham, ale wciąż jest to historia, która ma więcej zalet niż wad. Zabawa z konwencją supernaturalną przyniosła tu całkiem interesujące rezultaty i chociaż bezsprzecznie nie jest to tytuł, który można ustawić obok tych najlepszych traktujących o Nietoperzu, to nie mam wątpliwości, że warto go poznać. 

Tytuł: Batman. Gotyk
Tytuł oryginału: Batman – Gothic Deluxe Edition
Scenariusz: Grant Morrison
Rysunki: Klaus Janson
Kolory: Steve Buccellato
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont
Data wydania: grudzień 2016
Liczba stron: 144
ISBN: 978-83-281-1833-1

(Recenzja powstała dzięki współpracy z serwisem Szortal i na nim była pierwotnie publikowana - KLIK)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz