piątek, 8 stycznia 2016

Batman: Rok Pierwszy - Recenzja

Mało jest komiksów, które tak bardzo zasługiwałyby na zaprezentowanie w ramach serii DC Deluxe, jak Rok Pierwszy. Dzieło Franka Millera i Davida Mazzucchellego na stałe wpisało się do kanonu gatunku, stając się przy okazji inspiracją dla dziesiątek kolejnych twórców. W Polsce ten tytuł został wydany w 2003 roku, wówczas w miękkiej oprawie. Od dłuższego czasu nakład był jednak wyczerpany, a fani błagali wydawnictwo o dodruk. Cierpliwość została nagrodzona dzisiaj, w 2015 roku – oto bowiem Egmont wznowił Rok Pierwszy w ramach swojej flagowej serii, dopieszczając przy okazji estetyczną stronę tego przedsięwzięcia, dając wreszcie dziełu Millera godną oprawę. 

Rok Pierwszy, jak sugeruje już sam tytuł, skupia się na początkach kariery Bruce’a Wayne’a w Gotham jako Batmana. 25-latek powraca do miasta po kilkunastu latach nieobecności przygotowany, zdeterminowany by walczyć ze zbrodnią. Podobny cel przyświeca rozpoczynającemu karierę policyjną w Gotham Jamesowi Gordonowi. On jednak jest związany siecią zależności oplatającą tutejszych policjantów, ponadto musi działać zgodnie z literą prawa, co stanowi pewne utrudnienie, zwłaszcza gdy jego przeciwnicy mają prawo w głębokim poważaniu. Batman i Gordon początkowo stoją po dwóch stronach barykady, lecz szereg wydarzeń sprawia, że ich drogi mogą się jednak skrzyżować.

Co sprawia, że Rok Pierwszy jest pozycją aż tak mocną? Jeden z czynników to na pewno sposób przedstawienia bohaterów tej opowieści. Spośród tych pierwszoplanowych największe wrażenie robi chyba James Gordon. Poznajemy go w chwili, kiedy jest świeżo po transferze do Gotham, co nie wywołuje u niego specjalnego entuzjazmu. Miller pokazuje go jako glinę, który chce dobrze wykonywać swoją pracę w okolicznościach, które bardzo mu to utrudniają. Stres, niepokój o przyszłość, uczciwość – to wszystko nieustannie miesza się i kipi w Gordonie, niezwykle go uwiarygadniając. Jednak nie jest to też postać kryształowa, zdarza mu się popełnić błędy, ale nawet chwila słabości z inną kobietą jest przez Millera doskonale umotywowana. 

Kilka słów należy się oczywiście także samemu Batmanowi, tym bardziej, że i w jego przypadku scenarzysta nie poszedł na łatwiznę. Początki nocnej kariery młodego Wayne’a w Gotham nie należą bowiem do najłatwiejszych. Ciekawym zabiegiem jest pokazanie rozdarcia opinii publicznej w kwestii zamaskowanego bohatera. Ani media, ani zwykli obywatele nie są do końca pewni, kim jest Batman – czy to zwykły świr, terrorysta, a może obrońca? Czy warto mu zaufać? Podobne motywy były widoczne już we wcześniejszym dziele Millera, Powrocie Mrocznego Rycerza, lecz tam ów element stanowił integralną część fabuły, a tym razem jest interesującym dopełnieniem obrazu Batmana. Dobre wrażenie sprawia także szereg bohaterów drugoplanowych. Mamy tu debiutującą jako Catwoman Selinę Kyle, mamy świetnie pokazanego zdegenerowanego komisarza policji Gilliana Loeba, są też kobiety Gordona – Barbara i Sarah Essen. Wszyscy ci bohaterowie tworzą wypełnienie, które zapewnia tej historii niezbędną głębię i pozwala uwierzyć, że to faktycznie mogłoby się zdarzyć w naszym świecie…

Na uwagę zasługuje tło, na tle którego toczy się akcja. Gotham w Roku Pierwszym jest miastem brudnym i odpychającym. To miejsce, w którym nikt normalny nie chciałby nie tylko założyć rodziny, ale nawet osiedlić się na dłużej. Wykreowaniu takiego klimatu sprzyja zarówno kładący na te elementy nacisk scenariusz Millera, jak i rysunki Mazzucchellego. Te ostatnie są stosunkowo proste, raczej nieskomplikowane, lecz zarazem niezwykle nastrojowe. Prosta kreska sprzyja pokazaniu Gotham jako miasta bezprawia, miasta, w którym egzystują brutalne gangi, a spora część stróżów prawa, zamiast ścigać zbrodnie, przyjmuje od przestępców dodatkowe wypłaty. 

Jak wyglądają komiksy wydane w ramach DC Deluxe, powszechnie wiadomo – to twarda oprawa, obwoluta i solidne szycie. Bardzo często także, na końcu kolejnych tomów dostajemy nieco materiałów dodatkowych, które pozwalają rzucić okiem na proces twórczy. Tym razem jest podobnie, a uwagę przykuwa zwłaszcza rysunkowe posłowie Mazzucchellego, które w nietypowy sposób wyjaśnia inspiracje artysty i pozwala zobaczyć, jak on sam widzi postać Batmana. Poza tym, standardowo, otrzymujemy kilka plansz, szkiców i okładek poszczególnych wydań oryginalnych. 

Rok Pierwszy stanowi jeden z najlepszych komiksów z Batmanem w roli głównej. Pokusić się można nawet o opinię, że to jeden z najbardziej interesujących i wpływowych komiksów superbohaterskich w historii. Przybliża początki najsłynniejszego bohatera ze stajni DC i kładzie podwaliny pod dalszy rozwój gatunku. Jego zaprezentowanie w ramach serii DC Deluxe to krok ze wszech miar zrozumiały, Rok Pierwszy jest bowiem tytułem, którego wstyd nie znać, a jeśli ktoś wciąż go nie przeczytał, to gorąco zachęcam do nadrobienia tego braku. Warto.

10/10

Autorzy: Frank Miller (scenariusz), David Mazucchelli (rysunki)
Tytuł: Batman. Rok Pierwszy
Tytuł oryginału: Batman. Year One
Tłumaczenie: Jarosław Grzędowicz, Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont
Data wydania: grudzień 2015
Liczba stron: 144
ISBN: 978-83-281-1604-7

(Recenzja powstała dzięki współpracy z serwisem http://szortal.com i na nim była pierwotnie publikowana - KLIK)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz