sobota, 31 października 2015

Star Wars Legendy: Czystka - Recenzja

W ramach wydawanej przez Egmont serii Star Wars Legendy ukazują się tytuły, które oryginalnie wydało Dark Horse Comics. Są to historie jeszcze sprzed restartu uniwersum i wyrzucenia niejako „do kosza” setek fabuł z Expanded Universe, zarówno książkowych, jak i komiksowych. Fani, co w żaden sposób nie dziwi, wciąż darzą je jednak sporym sentymentem. To kawał naprawdę pięknej historii. Z tego założenia wyszedł też chyba Egmont, a pomysł przedstawienia polskiemu czytelnikowi najlepszych komiksów spod znaku Legend to strzał w dziesiątkę. Czystka to trzeci tom w kolekcji, a jego twórcy na tapetę wzięli arcyciekawy okres po Zemście Sithów

W skład albumu wchodzą cztery osobne historie, wszystkie posiadające wspólny mianownik, którym jest motyw pościgu Dartha Vadera za ocalałymi Rycerzami Jedi. Fabuła Czystki traktuje o próbie zwabienia Vadera w pułapkę. W Sekundach do Śmierci jedna z ocalałych zawiera pakt z Imperatorem. Jeśli pokona Vadera, zajmie jego miejsce u boku sithańskiego mistrza. W Ukrytym Ostrzu z kolei, odziany w czerń Sith musi zmierzyć się z powstańcami sabotującymi budowę imperialnych maszyn, korzystając przy tym z pomocy kolejnego ukrywającego się Jedi. Natomiast Pięść Tyrana opowiada historię Vadera, który musi radzić sobie przede wszystkim z niezadowoleniem rdzennych mieszkańców pewnej planety. 

Czystka to drugi tom Legend z rzędu, którego centralną postacią jest Darth Vader. To także okazja, by skupić się na postaci Mrocznego Lorda i lepiej przedstawić czytelnikowi motywy tego niezwykle interesującego i wielowymiarowego bohatera. Czy wykorzystana? W znacznej mierze tak. Vadera najczęściej widzimy jako bezwzględnego, ogarniętego obsesją wojownika. Pościg za ocalałymi Jedi stał się dla niego sprawą osobistej ambicji, co nie do końca podoba się Imperatorowi. W tym świetle, postać przedstawiona jest wzorowo. Nieco gorzej sprawa się ma z pogłębieniem charakteru tego konkretnego Sitha. Wydaje się, że twórcy poszli za bardzo w kierunku bezlitosnego egzekutora. Mnie osobiście brakowało głębszego spojrzenia na charakter Vadera przez pokazanie, że jest w nim coś więcej. Oczywiście nie chodzi mi tu o rozterki moralne, to w końcu czas, gdy konwersja bohatera na Ciemną Stronę jest rzeczą świeżą, ale o większą motywację dawnego Anakina w materii kształcenia się w starożytnej magii Sithów. To w końcu ta motywacja pchnęła go w ręce Palpatine’a. Za mało jej tu widać. 

Pod względem fabularnym kolejne części Czystki są do siebie dosyć podobne. Najczęściej jest w nich przedstawiany motyw pościgu Vadera za niedobitkami Jedi. W pierwszej historii w tomie, od której wydanie zbiorcze wzięło zresztą nazwę, jest on urozmaicony pomysłem, by to ścigani próbowali zwabić ściganego w pułapkę. Zabieg jest, trzeba to uczciwie przyznać, całkiem udany. Fabuła Johna Ostrandera jest interesująca, w dodatku znajdziemy tu charakterystyczną dla Dartha Vadera dawkę brutalności. Druga opowieść, Sekundy do Śmierci, przedstawia historię młodej Jedi, która mając dość życia w ukryciu postanawia zostać nowa uczennicą Imperatora, zastępując dotychczasowego akolitę. W tym tytule warto zwrócić uwagę na ciekawe zabawy z czasem. Wydarzenie teraźniejsze przeplatane są z przeszłymi, czytelnik ma też do czynienia z wizjami przyszłości. Odświeżający zabieg. Ukryte Ostrze prezentuje nam fabułę na pierwszy rzut oka bardzo standardową. Lord Vader zostaje wysłany na mało znacząca planetę, gdzie ma pomóc w ochronie imperialnej produkcji maszyn bojowych. Pomimo wyraźnych rozkazów,  zamiast skupić się tylko na tym, bohater rusza w pościg za kolejnym z ocalałych rycerzy. Fabuła rzeczywiście jest tu mocno stereotypowa, ale wrażenie ratuje na szczęście dobra końcówka. 

Najlepsza rzecz została jednak zostawiona na sam koniec. Najdłuższa składowa w zbiorze, Pięść Tyrana, wychodzi poza utarte schematy poprzednich części. To nie tylko opis pogoni za kolejnym z Jedi i walki z nim (chociaż i dla tego motywu znajdzie się tu miejsce, to w końcu temat przewodni wydania), ale próba świeżego spojrzenia na kwestie polityczne. Czytelnik ma tu okazję rzucić okiem na sposób sprawowania władzy przez Imperium na jednym z kontrolowanych światów i dostrzec, że ustrój, który zastąpił Republikę, uczy się na własnych błędach. Bardzo ciekawie pokazane zostały próby złagodzenia oblicza Imperium, ukazania go jako strony dobrej, która może dać wiele lokalnej społeczności (opieka medyczna, szkolnictwo), pod warunkiem jednak, że nie będzie się występować przeciw legalnej władzy. Takich fabuł, błyskotliwych, prezentujących inny niż zazwyczaj punkt widzenia, takiego patrzenia, bardzo brakuje w gwiezdnowojennych tytułach. Jest tego zdecydowanie za mało. 

Warstwa ilustracyjna Czystki prezentuje się bardzo różnie. Na zdecydowany plus wyróżniają się prace Chrisa Scalfa. W Ukrytym Ostrzu zaprezentował on rysunki mocno realistyczne, w iście malarskim stylu. Świetnie wypełnione kolorami, sprawiają bardzo dobre wrażenie. Polski fan Star Wars może być już zresztą zaznajomiony ze stylem Scalfa. Artysta ilustrował wydaną w ramach Star Wars Komiks WS historię Więzy Krwi. Jeśli spodobały się wam tamte ilustracje, podobnie będzie i tym razem. Na drugim biegunie stoi za to warstwa graficzna Sekund do Śmierci. Rysunki Jima Halla są zwyczajnie kanciaste, znani z filmów bohaterowie prawie w ogóle nie przypominają samych siebie, nie za bardzo widać też dbałość o szczegóły. Ten element jest też miejscami mankamentem Pięści Tyrana, choć ilustrujący tę część artyści, co trzeba uczciwie przyznać, mieli z tym problem zaledwie w kilku momentach. 

Patrząc całościowo, Czystka jest tytułem dosyć dobrym. Czy nadawał się on do zaprezentowania w ramach serii zbierającej najlepsze tytuły Star Wars sprzed disneyowskiej rewolucji? Na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony sporo tu powtarzanych patentów, z drugiej jednak czytelnik ma okazję spojrzeć na ciekawy okres w historii Imperium. Szalę na stronę „warto” przeważa chyba Pięść Tyrana. Dla tej historii warto ten tom kupić i ustawić na swojej półce. Na koniec dorzucę jeszcze jedno, małe zastrzeżenie. Szkoda, że Egmont nie zdecydował się na wydawanie Legend w twardej oprawie. Wszystkie tytuły DC ukazują się w takiej formie, szkoda, że w przypadku najlepszych komiksów Star Wars jest inaczej. No i cena mogłaby być odrobinę niższa. 50 zł za około 120 stron w miękkiej oprawie to dosyć dużo. Poza tym jednak pokłony za inicjatywę.  

6/10

Autorzy: John Ostrander, Haden Blackman, Alexander Freed (scenariusz); Douglas Wheatley, Jim Hall, Chris Scalf, Marco Castiello i Andrea Chella (rysunki)
Tytuł: Star Wars Legendy – Czystka
Tytuł oryginału: Star Wars – Purge
Tłumaczenie: Maciej Drewnowski
Wydawca: Egmont
Data wydania: październik 2015
Liczba stron: 120
ISBN: 978-83-281-1064-9

(Recenzja powstała dzięki współpracy z serwisem http://szortal.com i na nim była pierwotnie publikowana - KLIK)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz