piątek, 2 października 2015

Batman: Azyl Arkham - Recenzja

Gdy wydawnictwo Egmont zaczęło wypuszczać w Polsce tytuły spod znaku New 52, niejeden fan komiksów był zapewne w siódmym niebie. Oto nareszcie polski czytelnik będzie na bieżąco z matecznikiem superbohaterskiego nurtu, Stanami Zjednoczonymi! Już ta informacja była czymś wspaniałym, więc mało kto spodziewał się, że może być jeszcze lepiej. Tymczasem rozpoczęto wydawanie serii DC Deluxe, w ramach której rodzimy rynek miał zostać nasycony najlepszymi historiami z amerykańskiej stajni, jeszcze sprzed jej restartu. Kryzys Tożsamości, Lobo – Portret Bękarta, Batman – Mroczne Odbicie. Zestaw tytułów jest imponujący. Dobre wrażenie pogłębia nowy tytuł wydany w ramach serii, kultowy już Azyl Arkam – Poważny Dom na Poważnej Ziemi

W zakładzie Arkham dochodzi do buntu osadzonych. Psychicznie chorzy przestępcy, pod przewodnictwem Jokera, chcą, by na miejscu pojawił się Batman. W placówce, poza nimi, zostaje także kilkoro członków personelu, którym przekonania nie pozwalają opuścić podopiecznych, nawet w takiej sytuacji. Gdy Nietoperz przybywa do Azylu, rozpoczyna się rozgrywka, której stawką jest między innymi stan umysłu Zamaskowanego Krzyżowca. Równolegle poznajemy losy założyciela szpitala, Amadeusza Arkhama. Jego historia i kierujące tym człowiekiem motywy, mogą być kluczem do zrozumienia dlaczego Azyl Arkham stał się takim miejscem, jakim jest obecnie i pokonania czyhających w nim zagrożeń. 

Założenia fabularne dzieła Morrisona i McKeane’a są w zasadzie dosyć proste. Rzecz jednak w tym, co znajduje się w środku, tuż pod powierzchnią. Znakiem rozpoznawczym tego tomu jest niezwykle ciężki, bardzo mroczny i schizofreniczny klimat. Azyl Arkham nie jest banalną opowieścią o herosach dających oklep tym złym. To historia która zmusza do refleksji na temat istoty obłędu. Skąd się bierze? W jaki sposób zagnieżdża się w umyśle? Czy jest jakikolwiek sposób, by go pokonać? Kolejne karty tego niezwykłego tytułu każą czytelnikowi zastanowić się także nad tym, czy możemy walczyć z zamieszkującymi w nas samych demonami. I nie ma tu żadnych wątpliwości – każdy takowe posiada. Nawet ci, którzy powinni pozostać czyści i nieskalani, mogą zostać zdeprawowani, zwłaszcza gdy na co dzień obcują z okrucieństwem i deprawacją. 

Na uwagę zasługuje sposób, w jaki twórcy przedstawili Jokera. Ta postać zawsze była fascynująca i niejednoznaczna - to swoista kwintesencja szaleństwa. Jego wizerunek, znany zwłaszcza z tak kanonicznych pozycji jak Zabójczy Żart czy Powrót Mrocznego Rycerza, tutaj został nieco zmiksowany. W interpretacji Morrisona, jest to nie tylko kryminalny geniusz, to także znawca ludzkiego umysłu, który chce manipulować innymi, przewiduje ich zachowania i popycha w pożądanym przez siebie kierunku. Zarazem jest to jednak psychopata i szaleniec, którego motywy, na pierwszy rzut oka racjonalne, w mgnieniu oka mogą przekształcić się w coś kompletnie nieoczekiwanego. Jeśli jesteśmy już przy tym bohaterze, trzeba zwrócić jednak uwagę na pewien techniczny mankament. W wypowiadanych przez Jokera kwestiach zastosowano czcionkę, która w dosyć istotny sposób utrudnia czytanie. By dowiedzieć się, co takiego padło z ust maniaka, trzeba nieco wysilić oczy. 

Co ciekawe, głównym bohaterem zdaje się tu nie być wcale Batman. Owszem, także i on jest przedstawiony w interesujący sposób, jego zmagania, by zaprzeczyć tezie o swojej niepoczytalności, są naprawdę pasjonujące, jednak prawdziwym creme de la creme jest tu kreacja samego Azylu Arkham. Mimo, że jest to budynek, to Morrison przekształcił go prawie że w żywą istotę. Azyl wpływa na umysły osób, które mają tego pecha, że muszą w nim przebywać, czy to osadzonych, czy personelu. Wpływ budynku na bohaterów jest oddany wprost wybornie, a granica między realnością a ułudą jest tu niezwykle płynna i ciężka do jednoznacznego określenia. 

Bardzo ważne w odbiorze Azylu Arkham są ilustracje Dave’a McKeane’a. To nie są standardowe plansze, jakie widzimy na łamach setek innych albumów. Brytyjski rysownik bawi się nie tylko ich układem na kolejnych kartach, ale także konwencjami. Jest tu wiele ujęć niezwykle bliskich malarstwu, będącymi w istocie małymi dziełami sztuki. Znajdziemy tu także kadry inspirowane fotografiami, czy też niezwykle sugestywne kolaże. Niektóre ilustracje są iście surrealistyczne, często otwarcie flirtujące z horrorem, potrafiące wywołać zaskoczenie. Bez dwóch zdań – świetnie oddają szaleństwo czające się  w placówce, w osadzonych, a także w Batmanie. Warstwa ilustracyjna to idealne uzupełnienie pokręconego scenariusza pokręconymi ilustracjami. Razem dają efekt naprawdę piorunujący. 

Warto zwrócić uwagę także na sposób wydania tego albumu. Tomy ukazujące się  w ramach serii DC Deluxe to twarda oprawa, obwoluta i często także dodatki. Tym razem ich ilość jest naprawdę duża. Objętość materiałów dodatkowych to prawie połowa albumu! W większości są to materiały stricte dla fanów, wśród nich znajdziemy np. pełny scenariusz Granta Morrisona wraz z dopiskami autora, wyjaśniającymi pewne zawiłości. Jego lektura daje możliwość głębszego spojrzenia na treść Azylu Arkham, dostrzeżenie rzeczy, które umknęły podczas lektury. Ponadto znajdziemy tu także szkicownik, plany poszczególnych plansz, a także galerię okładek różnych wydań. Po prostu palce lizać!

Azyl Arkham jest bez wątpienia powieścią graficzną „wielokrotnego czytania”. Treść tego tomu odsłania swoje tajemnice powoli, przy kolejnych sesjach do czytelnika może dotrzeć coś, co wcześniej zdarzyło mu się przegapić. Dzieło Morrisona i McKeane’a nie bez powodu jest dziś uznawane za klasyczny i kultowy komiks, nie tylko wśród tych traktujących o przygodach Mrocznego Rycerza, ale w znacznie szerszej perspektywie. To opowieść, którą musi znać każdy szanujący się fan gatunku, nawet jeśli nie przepada za nurtem superbohaterskim. 

10/10

- Ale ja nie chcę przebywać pośród obłąkanych - zauważyła Alicja.
- Och, temu nie zaradzisz - powiedział Kot - wszyscy tu jesteśmy obłąkani. Ja jestem obłąkany. Ty jesteś obłąkana.
- Skąd wiesz, że jestem obłąkana? - powiedziała Alicja.
- Na pewno jesteś - powiedział Kot - inaczej nie znalazłabyś się tu.
Lewis Carroll
Przygody Alicji w Krainie Czarów
tłum. Maciej Słomczyński, Warszawa 1972


Tytuł: Azyl Arkham
Tytuł oryginału: Arkham Asylum: A Serious House on Serious Earth
Autorzy: Grant Morrison (scenariusz); Dave McKean (rysunki)
Tłumaczenie: Jarosław Grzędowicz; Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont
Data wydania: sierpień 2015
Liczba stron: 232
ISBN: 978-83-281-1053-3

(Recenzja powstała dzięki współpracy z serwisem http://szortal.com i na nim była pierwotnie publikowana - KLIK)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz