czwartek, 3 stycznia 2013

Podsumowanie roku 2012




A zatem po raz pierwszy biorę się za krótkie podsumowanie czytelniczego roku...
Jaki był? Odpowiednim sformułowaniem będzie chyba: "to był naprawdę całkiem dobry rok".

Dobrze znam swoje własne gusta, dlatego stosunkowo mało trafiło się książkowych niewypałów. Zdecydowanie więcej było pozycji dobrych i bardzo dobrych, znalazło się nawet parę wyśmienitych.


STATYSTYKA

Na początek nieco suchych liczb...

Liczba przeczytanych książek: 56

Liczba przeczytanych stron: 23056

Stron na dzień: 62,9


Nie tak dużo, nie tak mało. Znajdzie się na pewno wiele osób, które czytają więcej niż ja, tym niemniej, cieszy mnie fakt, że czytam znacznie więcej niż tzw. "statystyczny Polak".

Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać w okolicach tej średniej także w przyszłym roku.


NIEWYPAŁ ROKU


Wyjątkową mizerią okazała się książkowa wersja "Diablo 3". Historia jest prequelem gry, a w środku zawiera fabułę niesamowicie nudną.
To książka, o której chciałbym jak najszybciej zapomnieć.
Pozytywnych rzeczy praktycznie nie można o niej powiedzieć, a jeśli nawet jakieś by się znalazły, dotyczyłyby szczegółów.

Jeśli kiedykolwiek przyjdzie Wam do głowy, by się za nią zabrać, lepiej trzepnijcie się mocno w czerep, może ochota odejdzie!
<RECENZJA>


NAJLEPSZE KSIĄŻKI PRZECZYTANE W 2012


Mistrz horroru ekstremalnego jest w formie!
Powieść nie dosyć, że posiada emocjonująca fabułę, to w dodatku jest w stanie zarówno zaskoczyć i zaszokować czytelnika niektórymi scenami.

Bez dwóch zdań jeden z najlepszych horrorów ostatnich lat.


<RECENZJA>




Ta antologia poświęcona twórczości H. P. Lovecrafta przykuwa uwagę zwłaszcza faktem, że zawarte w niej teksty prezentują w znakomitej większości naprawdę wysoki poziom.

Opowiadania wybrano niezwykle starannie, dzięki czemu, zbiór jest gratka dla każdego miłośnika prozy Mistrza.


<RECENZJA>



Na koniec powieść wydana dużo wcześniej niż w 2012 roku, ale z którą styczność miałem dopiero teraz.
Lecz, jak to się mówi, lepiej późno, niż wcale. W końcu ją przeczytałem i po lekturze mogę powiedzieć tyle, że zostałem w całości kupiony.

Jak dla mnie jest to książka rewelacyjna, która z każdą kolejną stroną, coraz bardziej wciąga.

(Recenzja niebawem na blogu.)





No i to by było na tyle...

Wymieniać oczywiście mógłbym dalej, zabrakło powyżej miejsca chociażby dla "Zaginionych Wrót" Orsona Scotta Carda, czy "Bohaterów" Joe Abercrombiego, które to powieści też były jednymi z lepszych w zeszłym roku. Jednak te powyżej chyba najbardziej zapadły mi w pamięć. Chociażby za to, to im należy się wyróżnienie na tle innych.


15 komentarzy:

  1. Dobre wyniki, lepsze niż moje ;) A książki ciekawe, szczególnie mam na oku już od dawna "Gniazdo światów", dlatego tym bardziej będę wypatrywać recenzji.
    Życzę Ci jeszcze lepszego książkowo przyszłego roku i wielu sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i wzajemnie. :)
      Huberath w ogóle wyrasta na jednego z moich ulubionych pisarzy. Dwie książki znakomite, jedna nieco gorsza, ale i tak warta uwagi. Jak już tak uśredniam w poście powyżej, to dodam, że średnia naprawdę przyzwoita z tego wychodzi. ;p

      Usuń
  2. Mnie się podsumowania robić nie chciało ;) do najlepszych książek przeczytanych w 2012 zaliczyłabym na pewno 1 tom Pana Lodowego Ogrodu i Bohaterów Abercrombiego, żadna książka nie była totalnym dnem, jedynie kilka słabszych się zdarzyło. Oceniam ten rok jako całkiem dobry zważywszy, że miałam pisanie i obronę magisterki.
    Czekam na tę recenzję "Gniazda światów", no i życzę udanego pod każdym względem 2013 roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pan" faktycznie świetny. Ciekawy jestem jak Ci podejdą kolejne, powszechnie uważane za gorsze, tomy. Jak dla mnie strasznie nie odstawały. (Nie wiem jak z czwórką, bo dopóki sam nie przeczytam, nie tykam recenzji. :) )

      "Bohaterowie" mnie z kolei zachęcili do dalszego kontaktu z książkami Abercrombiego. Ale to za jakiś czas, na razie lista zawalona. :)

      No i... dzięki, Tobie również udanego czytelniczo i nie tylko roku. :)

      Usuń
    2. Te pierwsze 3 tomy to za jednym zamachem przeczytałam :) i rzeczywiście każdy kolejny oceniłam troszkę niżej, ale też nie uważam, żeby bardzo odstawały. 4 tom dostałam w dniu premiery, ale nie mogę się za niego jakoś zabrać.
      Jeśli chodzi o Abercrombiego to czytałam jeszcze "Zemstę..." Ponoć MAG ma wydać całą trylogię "Pierwsze prawo" w nowym przekładzie, gdy już ISA straci prawa, wtedy się pokuszę o kupno całości bo ten autor naprawdę przypadł mi do gustu :)

      Usuń
  3. To dobrze, że dobry ;)
    Ilość książek przyzwoita. Zresztą kiedy widzę ludzi czytających po 200 tytułów rocznie włącza mi się czerwone światełko, czy to przeczytane czy przeleciane po łebkach. Czy może po prostu nowelki i młodzieżówki ;p
    No właśnie, te "Cienie"... Całości nie przeczytałam, tylko ze dwa czy trzy opowiadania, które najbardziej kusiły. I póki co, jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to. To bankowo harlequiny, albo ich horrorowe odpowiedniki, czyli "Gyue Smithy". :D

      A widzisz! Czytaj dalej "Cienie", czytaj! ;) Może nie każde opowiadanie jest tak samo dobre, ale warta uwagi jest zdecydowana większość.

      Usuń
    2. Czytam, czytam! ^^ Nawet jeśli reszta nie będzie tak dobra - choć widzę, że większość jest ;) - to i tak na głowę bije większość antologii, z którymi do tej pory się spotkałam, a które były mocno przeciętne od góry do dołu ^^

      Usuń
    3. Otóż to. Sam byłem tym pozytywnie zaskoczony. Choć ostatnimi czasy miałem raczej szczęście trafiać na antologie warte uwagi.
      Choć na chwilę zboczę też na drugi biegun - raczej nie zapomnę lektury fabrycznych "Nawiedzin". Choć uczciwie trzeba przyznać, że poziom był tam równy. A że mizerny, to już osobna sprawa. :D

      Usuń
  4. Z książek z Twojego podsumowania przeczytałam tylko "Cienie spoza czasu" i "Golema" i podzielam Twoją sympatię do nich:)
    Owca, ja czytam 200 stron dziennie (minimum), ale jakoś nie chce mi się liczyć ile to książek rocznie, ale zapewniam, że nie po łebkach - szybko mówię i szybko czytam, taki "dar":)
    Marek fajne podsumowanko, było co poczytać. No i gratuluję szczęścia do tylko jednego niewypału roku, mnie aż tak się nie pofarciło:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że tyczy się to każdego, kto dużo czyta. Tyle, że jest paru takich, co dużo czytają, masa tych, co by chcieli :p Zresztą widać kto publikuje recenzje, a kto notę od wydawcy + kupę ogólników :)

      Usuń
  5. Bardzo dobre wyniki. O "Golemie" słyszałam już wiele dobrego i chętnie sama się z nim zapoznam, podobnie jak z kolejną antologią opowiadań Lovecrafta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam więc na opis wrażeń po lekturze. ;)

      Usuń
  6. Strasznie jestem ciekaw "Golema", jak i "Ludzi z bagien" Edwarda Lee. Kto wie, może niedługo po nie sięgnę...

    Pozdrawiam i oczywiście czekam na recenzję "Sukkuba" :D.
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Sukkuba" z kolei ja jestem bardzo ciekawy. W ogóle te książki Lee, wydane w Polsce, zacząłem czytać trochę od dupy strony, ale co tam. Podoba się, a to najważniejsze. :)

      A tych dwóch o których piszesz, osobiście bardziej polecałbym "Golema". ;)

      Usuń