Swego czasu (konkretnie cztery lata temu) na mój rozkład trafiła „Horda”, na kartach której Krzysztof Haladyn zaserwował fantastykę brutalną, mocną i pełnokrwistą. Nazwisko autora trafiło wówczas na mój czytelniczy radar, ale trochę mi zajęło, żeby jeszcze raz sprawdzić jego pisarstwo. Jednak co się odwlecze...
„Złodziej” to fantastyka typowo rozrywkowa. Haladyn skonstruował tę powieść na sprawdzonych schematach – każdy fan gatunku czytał podobne rzeczy przynajmniej kilka razy. Ale czy odtwórczość jest w tym przypadku jakąś znaczącą wadą?
No właśnie nie, bo całość utrzymana jest w całkiem przyjemnym, przygodowym tonie. Choć książkę można sklasyfikować jako fantasy, to bardzo mało w niej magii, co w zasadzie uznaję za zaletę, bo nie prowadzi to do rozwiązań typu „deus ex machina”. Zamiast tego autor postawił na łotrzykowski klimat. Ten wybór okazał się udany, bo książkę czyta się szybko i z przyjemnością. Nie jest to jednak pozycja bez wad.
Brakowało mi w „Złodzieju” jakiejś myśli przewodniej, jednej idei spajającej fabułę. Bo tak to wyszedł taki trochę zbiór opowiadań. I jakkolwiek nic w tym złego nie ma, to wolałbym, żeby z tej opowieści wyłaniało się coś większego. Żeby podbić tę sympatyczną lekkość, którą cechuje się „Złodziej”, przydałoby się też odrobinę więcej humoru. Może w tomie numer dwa dojdzie on do głosu – zobaczymy.
Podobać może się za to konstrukcja bohaterów, którzy co prawda są jakby znajomi (szlachetny rzezimieszek, uczeń, kobieta wielu talentów – to fajne, ale jednak szablony), jednak Haladynowi udaje się ich nakreślić w taki sposób, że ich perypetie angażują. To postaci, których losami można się przejąć.
W ostatecznym rozrachunku „Złodziej” nie jest pozycją szczególnie wymagającą, ale potrafi zaangażować. To niezobowiązująca przygodówka fantasy z gatunku tych „szybkoczytelnych”. Dobra opcja na upały, kiedy chcemy sięgnąć po coś, co nie przegrzeje dodatkowo mózgu.
Autor: Krzysztof Haladyn
Tytuł: Złodziej
Wydawca: Fabryka słów
Liczba stron: 366
Data wydania: kwiecień 2026
ISBN: 978-83-8375-011-8



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz