czwartek, 14 stycznia 2021

Fantastyczne opowieści wigilijne - Recenzja

 

Tematyczne zbiory opowiadań mają to do siebie, że odgórne narzucenie tematyki może przynieść dwojakie rezultaty. Albo twórcy odwalą tak zwaną pańszczyznę (a to niestety czasami się zdarza), albo podejdą do zadania na serio. Istotną rzeczą jest też selekcja, jaką redakcja przeprowadza przy kompletowaniu składowych antologii – to od niej często zależy najwięcej, doświadczony redaktor może dodać książce charakteru samym tylko wyborem tekstów. W przypadku „Fantastycznych opowieści wigilijnych” mamy do czynienia, przynajmniej w znacznej mierze, z tą drugą, lepszą opcją.

To że zamieszczone w omawianej książce opowiadania są w ogromnej większości co najmniej interesujące, jest przede wszystkim zasługą jej redaktora (i zarazem jednego z autorów), Piotra Goćka. Wybrał on do publikacji historie, które po pierwsze są różnorodne stylistycznie, a po drugie z szacunkiem traktują święta Bożego Narodzenia, pamiętając o ich optymistycznym wydźwięku. Sytuacji sprzyja fakt, że teksty do tego zbioru nie były zamawiane, a wyselekcjonowane, co mocno ograniczyło ryzyko wystąpienia tu jakiejś chałturki.

W antologii znajdziemy opowiadania zarówno polskich, jak i zagranicznych autorów. Rodzimych twórców jest tu pięcioro. „Wigilia” Mirosławy Sędzikowskiej, choć określiłbym ją jako najsłabszą z tej piątki, i tak jest całkiem udana. Ta prosta opowiastka ma w sobie zwyczajnie dużo ciepła, co może się podobać. Podobne słowa można skierować pod adresem Oramusowskiej „Opowieści wigilijnej”, która nie jest skomplikowana, ale zamiast tego przynosi optymistyczną w wymowie gawędę o grupce wykolejeńców, którzy gdy zachodzi taka potrzeba, potrafią wykazać się człowieczeństwem. Z kolei wspomniany wcześniej Piotr Gociek wziął na warsztat postacie Trzech Króli, ukazując ich nie tylko jako władców, ale także i magów, dla których narodziny Jezusa mogą być zmianą porządku rzeczy. To przewrotne spojrzenie na kwestię potęgi i władzy oraz próba odpowiedzi na pytanie, jak poradzić sobie z nagłą zmianą status quo.

Na koniec omówienia polskiej części „Fantastycznych opowieści wigilijnych” zostawiłem dwa opowiadania zawierające motywy grozy. Oba to przy okazji jedne z najjaśniejszych punktów całego zbioru. Pierwsze z nich, „Pod choinką”, autorstwa Krzysztofa Kochańskiego, to bardzo ciekawa i przerażająca wariacja na temat tego co by było, gdyby Święty Mikołaj okazał się zły. Motyw nie jest, rzecz jasna, niczym odkrywczym, ale wykonanie... Wykonanie przyprawia o gęsią skórkę – klimat tego opowiadania jest bardzo niepokojący i sugestywny. Z kolei „Wigilijne psy”, wielu czytelnikom z pewnością znane już wcześniej, to spojrzenie na historię życia pewnego mężczyzny. Łukasz Orbitowski przekonująco pokazuje, jak bardzo popełniane błędy potrafią rozrzedzić samą esencję człowieczeństwa. W morzu czerni i depresji autor potrafił jednak zostawić iskierkę nadziei na to, że los można w pewnym momencie odmienić, a to miły akcent w opowiadaniu dotyczące tak radosnego święta jak Boże Narodzenie.

Najbardziej rozpoznawalni autorzy zagraniczni tej antologii nie są, o dziwo, tymi, których można najbardziej chwalić za jakość ich tekstów. Nie znaczy to jednak, że obok opowiadań Orsona Scotta Carda i Joego Haldemana można przejść obojętnie. Nie, nadal są to teksty co najmniej przyzwoite. Pierwszy z autorów interesująco opisał próbę ingerencji Szatana w wydarzenia poprzedzające narodzenie nowego króla Żydów, z kolei Haldeman z dość ciekawym skutkiem spróbował połączyć chrześcijaństwo z islamem i polać to sosem sentymentalnego science fiction. W obu przypadkach wyszło po prostu ok, ale też nie są to opowiadania zapadające w pamięć na dłużej. 

Mianem zagranicznych highlightów określiłbym za to trzy teksty. Pierwszy z nich to „Gazetka”. Jej autorka, Connie Willis, w bardzo ciekawy i sprawny sposób połączyła klasyczną, utrzymaną w stylu „Inwazji porywaczy ciał” opowieść o próbie najazdu obcych ze świątecznym klimatem, zaskakując przy tym pomysłowością i dość nietypowym dla tej tematyki ciepłem. Kolejnym jest „Dziecko z Marsa”. Choć do antologii dołączone, moim zdaniem, nieco na wyrost (nie określiłbym go po prostu jako świąteczne), stanowi jeden z jej najjaśniejszych punktów. Jest to bardzo emocjonalna historia, w której David Gerrold pisze o człowieku, jego marzeniach i lękach w sposób iście hipnotyzujący i czarujący. No i w końcu, „last, but not least”, Janet Kagan i jej „Mistrzowskie posunięcie dziadka do orzechów”. W tym jednym przypadku żałuję, że jest to tylko opowiadanie, a nie pełnowymiarowa powieść. Dlaczego? To po prostu fantastyka takiego typu, jaki bardzo lubię. Powiedziałbym, że bardzo Cardowska w duchu, podobna w pewien sposób do „Mówcy umarłych”, choć też zdecydowanie lżejsza w wydźwięku. Ta opowieść o kontaktach dyplomatycznych między ludźmi a pewną rasą inteligentnych obcych w mistrzowski sposób łączy w jedno ciepłą historię świąteczną z motywem dojrzewania do rewolucji.

Omówiona wyżej książka to nie tylko dobrze skonstruowana antologia świąteczna. Przyznam szczerze, że przed lekturą spodziewałem się raczej okolicznościowej popierdółki, zamiast tego dostałem jednak coś więcej. Dobra selekcja tekstów sprawiła, że „Fantastyczne opowieści wigilijne” sprawdzą się na przykład jako prezent świąteczny, ale dodatkowo poszczególne opowiadania niosą też ze sobą sporo emocji, od wzruszenia, przez strach i rozbawienie, aż po refleksję (czasem gorzką, czasem budującą). To naprawdę udany zbiór.

Autor: różni autorzy
Tytuł: Fantastyczne opowieści wigilijne
Wydawca: Zysk i s-ka
Data wydania: listopad 2020
Liczba stron: 404
ISBN: 978-83-8202-081-6

(Recenzja powstała dzięki współpracy z serwisem Szortal, obecnie dostępnym w sieci na profilu facebookowym. Tekst ukazał się 17. 12. 2020). 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza