Pierwszy tom „Pingwina” był prawdziwym objawieniem i jednym z najlepszych komiksów ulokowanych w nurcie superhero, jaki ukazał się w ciągu kilku ostatnich lat. Kontynuacja, co przyznaję, nieco mnie zaskoczyło – to album wyraźnie (prawie dwukrotnie) chudszy. Można to było wydać w jednym tomie? Zdecydowanie tak, ale mniejsza o to – najważniejsza jest treść. Miałem nadzieję, że będzie ona równie piorunująca jak w „Długiej drodze do domu”.
Powrót Pingwina do Gotham City w żadnym razie nie jest sentymentalną przejażdżką. Cobblepot ma za zadanie odzyskać kontrolę nad przestępczym półświatkiem miasta, a żeby tego dokonać, musi pokonać własne dzieci. Addison i Aiden nie mają jednak najmniejszego zamiaru oddawać władzy. A kiedy do wszystkiego miesza się Batman, sprawy nabierają tempa i rozmachu.
To, co może się podobać w Kingowskiej interpretacji postaci Pingwina, to fakt, że Amerykanin pokazuje Cobblepota jako osobę mającą realny wpływ na to, co dzieje się w Gotham. To ktoś stojący w cieniu, ale posiadający zarazem namacalną władzę. Żeby dojść do takiej pozycji i stać się kimś, z kim musi się liczyć każdy, a o względy kogo ubiegać się musi absolutnie każda organizacja pragnąca coś znaczyć w Gotham City, trzeba być zimnym sukinsynem. I właśnie kimś takim jest Oswald Cobblepot w tym komiksie. To człowiek o aparycji miłego starszego pana, który jednak zdolny jest do każdego draństwa, nieposiadający żadnych sentymentów, zdolny skazać każdego na śmierć. Ktoś prawdziwie niebezpieczny. Nie da się mu z czystym sumieniem kibicować, ale droga, jaką kroczy, w pewien osobliwy sposób imponuje. Nie jest łatwo uzyskać takie obrzydzenie wymieszane z fascynacją, tym większy szacunek mam dla Toma Kinga – jego Pingwin jest nakreślony w sposób wybitny.
Drugi tom „Pingwina” ma nieco większą skalę niż otwieracz. Cobblepot nie stoi już w cieniu, za to wciela w życie swój plan odzyskania władzy w podziemiu Gotham City. To, jak nietrudno się domyślić, generuje więcej akcji. Ta nie jest jednak taka, jak w regularnych, trykociarskich seriach ulokowanych gdzieś dookoła „Batmana”. Jest brutalnie, mocno i krwawo. To sprawia, że „Wszystko, co złe”, klimatem lokuje się gdzieś w okolicach mrocznego sensacyjniaka, który potrafi mocno wciągnąć.
Poprzednio Tom King położył duży nacisk na pokazanie tego, jak złym człowiekiem jest Pingwin. Tym razem ten motyw nie ma już możliwości odegrać tak istotnej roli, bo największe shockery pokazane były na kartach „Długiej drogi do domu”. I właśnie takich scen – mocnych, kontrowersyjnych, dosadnych – trochę brakuje tutaj. Nadal co prawda oglądamy obraz moralnego zepsucia, nadal sporo tu naturalistycznej przemocy, ale nie robią one aż tak oszałamiającego wrażenia jak wcześniej. Mam też pewne zastrzeżenia co do niektórych pomysłów Toma Kinga (trwająca latami cicha i trudna współpraca Nietoperza z Pingwinem wydaje się jednak niespecjalnie realistyczna), choć trzeba przyznać, że wad jest tu zdecydowanie mniej niż zalet.
Warstwa graficzna robi tak samo dobre wrażenie, jak poprzednio. Nic w tym dziwnego, bo odpowiada za nią ten sam artysta. Rafael De Latorre tym razem nie dzielił się z nikim miejscem, samemu zgarnął całą chwałę. Jego prace są realistyczne, ponure i brudne – doskonale ilustrują tę mroczną opowieść.
Patrząc całościowo, zakończenie fabuły o powrocie Oswalda Cobblepota do Gotham nie jest aż tak imponujące jak część pierwsza, ale na tle innych tytułów trykociarskich, świeci bardzo jasnym blaskiem. Oba tomy, traktowane jako całość, stanowią bardzo intrygujące spojrzenie na złoczyńcę, który choć zawsze był przez innych lekceważony, to w ostatecznym rozrachunku okazał się kimś, kto potrafi postawić na swoim, nawet jeśli ceną tego zwycięstwa jest stos pozostawionych po drodze trupów. „Wszystko, co złe” (zwłaszcza w połączeniu z „Długą drogą do domu” – to wszak jedna, zamknięta historia) to intrygujący obraz psychopatii i pozbawionego empatii wyrachowania. Ta interpretacja postaci Pingwina przejdzie do historii gatunku.
Tytuł: Wszystko, co złe
Seria: Pingwin
Tom: 2
Scenariusz: Tom King
Rysunki: Rafael de Latorre
Kolory: Marcelo Maiolo
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Tytuł oryginału: The Penguin Volume 2: All Bad Things
Wydawnictwo: Egmont
Wydawca oryginału: DC Comics
Data wydania: sierpień 2025
Liczba stron: 132
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Format: 167 x 255
ISBN: 978-83-281-7305-7
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz