Komiks superbohaterski plus horror to połączenie, które potrafi dać naprawdę interesujące efekty. Na przestrzeni lat twórcy wielokrotnie wykazywali się kreatywnością, oferując fanom tytuły potrafiące zaintrygować, jak choćby „Zagłada Gotham”, mariaż świata Batmana z mitami Cthulhu, czy niedawny „Batman. Pełnia”, w świetny, brudny sposób poruszający tematykę likantropii. Przed lekturą „DC kontra wampiry” miałem nadzieję, że album dołączy do grona tych, które z opowieści grozy czerpią to, co najlepsze.
Przedstawiciele Ligi Sprawiedliwości stają do walki z zagrożeniem, z jakim się jeszcze nie mierzyli. Do świata DC wkraczają bowiem… wampiry. Krwiopijcy – po zmianach w strukturach dowodzenia – rezygnują z kruchego porozumienia z ludzkością i wypowiadają jej wojnę. Celem jest osiągnięcie dominującej pozycji na świecie, nieograniczony dostęp do świeżej krwi, a przede wszystkim władza.
Wspomniałem we wstępie o komiksach superbohaterskich, które świetnie współgrają z horrorem. Niestety jest także druga strona medalu – to albumy, których twórcy jedynie powierzchownie korzystają z rekwizytów grozy i używają ich głównie jako pretekstu do akcji i rozwałki, tyle że w nieco innym niż zazwyczaj anturażu. Tak wyglądały niedawne „Nocne koszmary” i w zasadzie podobnie prezentuje się „DC kontra wampiry”. Liczyłem, że nazwisko Tyniona IV zagwarantuje wyjście poza schematy, ale Amerykanin (do spółki z Rosenbergiem) dostał najwidoczniej zlecenie na coś bardzo bliskiego regularnym trykociarskim seriom, dla niepoznaki ubrany w niecodzienne szatki.
„DC kontra wampiry” to historia spod szyldu Elseworlds, a więc idealny typ komiksu na twórcze eksperymenty. Tynion IV i Rosenberg podeszli do nich w taki sposób, że w toku fabuły nie bali się uśmiercić kilku istotnych dla Uniwersum DC bohaterów. Bo skoro rzecz dzieje się „gdzie indziej”, to w sumie czemu nie, prawda? Czy zabieg okazał się udany? W mojej opinii tak – wizja przemiany superbohaterów w wampiry pozwoliła zbudować atmosferę niepewności – nie wiedzą, kto został zainfekowany ani kto gra na dwa fronty, a to daje pole do ciekawych fabularnych zawijasów.
Jedną rzeczą jest potencjał, inną odpowiednie jego wykorzystanie. I na tym polu komiks wypada niestety gorzej. Fabuła rozwija się całkiem ciekawie gdzieś do połowy albumu, a później niepotrzebnie eskaluje. W pewnym momencie napięcie wyraźnie siada, także z tego względu, że pomysłu nie wystarczyło na cały album. Dwanaście zeszytów to za dużo. Dłużyzny stają się normą, a komiks porzuca paranoiczny ton cechujący jego pierwszą połowę i zamienia się w ciąg starć między przedstawicielami obozów wampirów i ludzi. To z kolei przypomina każdą inną superbohaterską bijatykę, tyle że tu zaprezentowano ją w innej scenerii.
Pod względem graficznym komiks stoi na średniej półce. Główny rysownik tej opowieści, Otto Schmidt, to pochodzący z Rosji artysta, który współpracuje z DC Comics już od jakiegoś czasu, ale nigdy nie zachwycał warsztatem. W przypadku „DC kontra wampiry” ten obraz się nie zmienia – ilustracje często są bardzo chaotyczne, chwilami wręcz nieczytelne (zwłaszcza detale) i odpychające, gdy przyjrzymy się niektórym twarzom. Wygląda to niestety przeciętnie. Trudno powiedzieć, czy to kwestia ograniczeń warsztatowych, czy może pośpiechu, ale rysunki ciągną ten tytuł w dół.
Najnowsza „horrorowa” propozycja DC nie jest albumem, który w nowatorski sposób czerpałby z tematyki grozy. To typowy współczesny rysunkowy blockbuster stawiający na akcję i jedynie akcentujący inne elementy, lecz niewykorzystujący w pełni ich potencjału. Jako rozrywkowy przerywnik od codzienności sprawdzi się nieźle, ale z pewnością nie dołączy do najlepszych komiksowych horrorów.
Tytuł: DC kontra wampiry
Scenariusz: James Tynion IV, Matthew Rosenberg
Rysunki: Otto Schmidt i inni
Kolory: Otto Schmidt i inni
Tłumaczenie: Magda Gamrot
Tytuł oryginału: DC vs. Vampires
Wydawnictwo: Egmont
Wydawca oryginału: DC Comics
Data wydania: kwiecień 2026
Liczba stron: 304
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 170 x 260
ISBN: 978-83-281-7345-3
(Recenzja powstała dzięki współpracy z serwisem Szortal, na którym ukazała się 22. 05. 2026).











