Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cherezińska Elżbieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cherezińska Elżbieta. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 października 2015

Elżbieta Cherezińska "Turniej Cieni" - Recenzja

Elżbieta Cherezińska, zwłaszcza za sprawą trzech ostatnich powieści, wyrobiła swojemu nazwisku niesamowitą renomę. Od jakiegoś czasu każda zapowiedziana książka autorki to wielkie wydarzenie. Na nową porcję historycznych niesamowitości fani czekają zawsze z zapartym tchem. Nie dzieje się tak oczywiście bez przyczyny. Każde kolejne dzieło Cherezińskiej fascynuje, zaskakuje dbałością o detale i uzupełnia historyczne luki wiarygodną fikcją. To prawdziwe literackie uczty. Teraz, przy okazji premiery nowej powieści, "Turnieju Cieni", fani mają wszelkie prawo oczekiwać, że i tym razem zostaną zabrani w porywający świat historii, w którym zatracą się bez reszty. Czy tak jest w istocie?

"Turniej Cieni" przenosi nas do XIX wieku. Upadło powstanie listopadowe, a uczestniczący w nim żołnierze polscy zostają siłą wcielani do carskiej armii. Ci, którym udało się uniknąć tego losu, lądują na emigracji, najczęściej francuskiej. To spotkało Rufina Piotrowskiego, niedoszłego zakonnika. Mężczyzna tęskni za Polską, wypatruje każdej okazji, by wrócić na ojczystą ziemię, a dzięki kontaktowi z pewnym angielskim dziennikarzem, sprawa nieoczekiwanie nabiera realności. W dalekiej Azji, na rzecz carskiej Rosji, pracuje z kolei Jan Prosper Witkiewicz, niegdyś skazany na śmierć, z łaski cara ułaskawiony. Mężczyzna uczestniczy w rozgrywce między Rosją a Wielką Brytanią, w której stawką jest Afganistan. Kolejny z Polaków, Adam Gurowski, po klęsce powstania, odkrywa w sobie miłość do Rosji, tworząc na jej cześć pochwalną literaturę. Tym samym traci w oczach większości rodaków jakikolwiek szacunek. Czy jednak jest to postawa, którą można potępić w całej rozciągłości? Ile w niej wyrachowania, a ile prawdziwych emocji?

Znak charakterystyczny prozy Elżbiety Cherezińskiej to duża dbałość o dobrze wykreowane tło historyczne. Dzięki poważnemu potraktowaniu tego elementu także w przypadku "Turnieju Cieni", czytelnik już od pierwszych kart trafia w świetnie opisany świat XIX wieku. Tym razem element ten wymagał jeszcze większego wysiłku, jako że akcja dzieje się nie tylko w Polsce, ale i w Wielkiej Brytanii czy różnych krajach azjatyckich. Autorka na szczęście wywiązała się z zadania popisowo, gdziekolwiek by nas nie porwała akcja, to zawsze jest to miejsce świetnie i wiarygodnie opisane.

Na korzyść działa tu także świetna kreacja bohaterów. Znając wcześniejsze powieści autorki, można się było spodziewać, że protagoniści staną przed oczami czytelnika jak żywi. I tak jest w istocie. Tych głównych mamy tu trzech. Najszerzej autorka pisze o Rufinie Piotrowskim i Janie Witkiewiczu. Ten pierwszy z początku jest bohaterem, który może nieco drażnić swoją prostodusznością i naiwnością. Wraz z postępem akcji czytelnik nabiera jednak do niego nie tylko sympatii, ale przede wszystkim szacunku. To człowiek wierny swoim zasadom, nieugięty i honorowy. Nie zważając na okoliczności, trzyma się tego, w co wierzy, i ani razu nie stawia kroków, mogących wywieść w pole jego moralność. Jan Prosper Witkiewicz to z kolei człowiek, który przeszedł wiele. Skazany na śmierć, ułaskawiony, zmuszony do służby carowi. Szpieg i mistrz kamuflażu. XIX-wieczny Ethan Hunt. Nie jest łatwo go ocenić, to postać dosyć enigmatyczna, nie do końca pokazująca, jakimi wartościami się w życiu kieruje, i tą skrytością będąca przeciwieństwem Rufina Piotrowskiego. Ostatnim bohaterem, o którym można powiedzieć „główny”, jest Adam Gurowski. To uczestnik powstania listopadowego, który później obrał jednak zupełnie inną drogę niż reszta rodaków. Głosząc chwałę Rosji jako „kraju przyszłości”, hrabia podpadł wielu rodakom. Autorka pokazuje Gurowskiego jako postać bezkompromisową, starającą się znaleźć własne miejsce na świecie, o co jednak nie jest mu łatwo. Jako narodowy apostata ma pod górkę w ojczyźnie, jako zdrajca nie wiedzie mu się za dobrze także w Rosji. Rozdzierany Gurowski jest postacią niezwykle ciekawą, choć i niejednoznaczną. Wszyscy trzej bohaterowie to ponadto postacie autentyczne, Cherezińska do znanych faktów z ich życia dodała nieco spekulacji, co przyniosło wyborny wręcz efekt. Historia każdego z nich jest porywająca, wciągająca i chwytająca za serce. Autorce należą się ukłony za popularyzację tych ważnych dla Polski postaci. 

"Turniej Cieni" pokazuje, że nawet w czasach, gdy Polski oficjalnie na mapie świata nie było, to Polacy wciąż odgrywali istotną rolę w światowej polityce, oddziaływali też na wyobraźnię innych ludzi. Fragmenty powieści traktujące o perypetiach Jana Witkiewicza to prawdziwa powieść szpiegowska. Spiski w spiskach, walka o wpływy, zakulisowe działania, a w ich centrum Polak, kreujący światową politykę, od którego działań zależy bardzo wiele. Perypetie Rufina Piotrowskiego i jego ucieczka z syberyjskiej katorgi to z kolei nie tylko materiał na osobną powieść, ale i na filmową superprodukcję. Pokonywanie przeciwności losów i dążenie ku wolności, nawet za cenę życia – to prawdziwie piękne motywy, bardzo romantyczne i charakterystyczne dla Polaków. 

Czy "Turniej Cieni" jest powieścią, która ma w czytelnikach na nowo rozpalić dumę narodową? Wydaje mi się, że po części tak. Ta, jak i poprzednie powieści autorki, to nie tylko wyborna rozrywka ze świetnie poprowadzoną akcją i wyrazistymi bohaterami, ale także treść, która podnosi na duchu, przypominając postaci, które odcisnęły na historii kraju niezatarte piętno. To ważne, zwłaszcza w czasach, gdy tożsamość narodowa nie jest cechą ogólnie pożądaną, a raczej piętnowaną. Pisarze tacy jak Elżbieta Cherezińska, są nam zwyczajnie potrzebni.  

Autor: Elżbieta Cherezińska
Tytuł: Turniej Cieni
Wydawca: Zysk i S-ka
Data wydania: wrzesień 2015
Liczba stron: 816
ISBN: 978-83-7785-669-7

(Recenzja powstała dzięki współpracy z serwisem http://szortal.com/ i na nim była pierwotnie publikowana - KLIK)

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Elżbieta Cherezińska "Niewidzialna Korona" - Recenzja

Na dobrą sprawę nie musiałbym pisać żadnego z tych wszystkich słów, które widać poniżej. Bynajmniej nie dlatego, że o tej powieści nie można powiedzieć niczego ciekawego. Przeciwnie. Doskonale podsumować ją można jednym, jedynym zdaniem: „Niewidzialna Korona” jest przynajmniej równie fascynującą i intrygującą lekturą jak „Korona Śniegu i Krwi”. I wszystko byłoby jasne. To, za co pokochaliśmy opowieść o Przemyśle II, czyli rozmach, plastyczność i świetnie nakreślonych bohaterów, jest wciąż obecne w kontynuacji. Jednak powodów by się z nią zapoznać jest jeszcze więcej...

Autorka rozpoczyna dokładnie w tym miejscu, w którym zakończyła „Koronę Śniegu i Krwi”, nad ciałem Przemysła II. Królestwo, w którym zaczynała odżywać nadzieja na zjednoczenie, ponownie staje w obliczu zagrożenia podziału przez spory spowodowane wyścigiem o koronę. A kandydatów do niej nie brakuje. Rządzić Polakami chcą ponury i sprawiedliwy Henryk z Głogowa, książę kujawski Władysław i Vaclav II, król Czech. W cieniu konfliktu możnych toczą się jednak inne, mniej spektakularne, choć również bardzo ważne sprawy. Powoli nad Polskę nadciąga także złowieszczy cień krzyżackiego zakonu.

Jedną z najbardziej rzucających się w oczy rzeczy przy okazji „Korony Śniegu i Krwi” była świetna kreacja bohaterów. Nie inaczej jest w przypadku tomu numer dwa. Uwagę zwraca przede wszystkim Władysław, książę kujawski, znany później jako Łokietek (swoją drogą, autorka w interesujący sposób opisuje także w jaki sposób książę dorobił się tego przydomku). Podobnie, jak sprawa miała się z Przemysłem II, tak i tym razem, Cherezińska przedstawia nam ewolucję bohatera i jego dojrzewanie do odpowiedzialności. Zachodząca zmiana dokonuje się bardzo płynnie i naturalnie. Obserwujemy mężczyznę, który początkowo wciąż chce coś udowadniać, wojować z całym światem i podporządkowywać sobie wrogów. W wyniku serii nieprzemyślanych posunięć staje się jednak banitą, który musi nauczyć się pokory, jeśli chce jeszcze kiedykolwiek powrócić do kraju, poznać swoje dzieci i zawalczyć o panowanie w Polsce. Władysław jest tu przedstawiony jako postać niezwykle barwna, całą paletę kolorów jego charakteru autorka oddaje nad wyraz wiarygodnie.

Cieszyć może fakt, że w „Niewidzialnej” nieco większą rolę do odegrania otrzymał Jakub de Guntersberg, tzw. „cichy człowiek”, jeden z najbardziej zapadających w pamięć czarnych charakterów z pierwszej „Korony”. Jest to niezwykle interesująca postać, łącząca w sobie wydawałoby się kompletnie przeciwstawne cechy: bezwzględność zimnego zabójcy, z pokrętnie rozumianą empatią. Mistrzowska kreacja. Liczę, że także w kolejnych odsłonach serii, będzie to bohater, który systematycznie będzie zjawiał się na scenie, siejąc ferment i zamieszanie.

Jako, że fabuła dotyczy spraw bardzo poważnych, wszak walka o władzę obfituje w wydarzenia bezwzględne i brutalne, bardzo korzystnie na ogólną atmosferę wpływa szczypta humoru, jaki autorka wplata w snutą opowieść. Szczęśliwie, nie ma tu dyżurnego błazna, napięcie rozładowują wydarzenia z udziałem różnych bohaterów, czy to Jakuba Świnki, czy ludzi z otoczenia Władysława, czy też przede wszystkim sceny z udziałem wrocławskich klarysek. Te ostatnie zresztą spokojnie mogłyby zasiąść na zaszczytnych miejscach w Loży Szyderców, styl komentowania przez siostry bieżących spraw jest tak błyskotliwy, jak i zgryźliwy.  Palce lizać.

O mierze popularności i jakości powieści Cherezińskiej może w pewien sposób świadczyć także zainteresowanie jej ekranizacją, jakie wstępnie wyraziła stacja HBO, znana ostatnimi czasy przede wszystkim ze spektakularnej ekranizacji cyklu „Pieśń Lodu i Ognia” George'a R.R. Martina. Uwzględniając jaką popularnością u współczesnego widza cieszy się ten serial, perspektywa powstania kolejnego, lecz tym razem opartego na prozie rodzimej autorki, w dodatku opartego na historii Polski, jest niezwykle interesująca. Wedle słów autorki, rozmowy są na razie zaledwie na wstępnym etapie, lecz zainteresowanie stacji jest ponoć duże*. Wypada trzymać kciuki, by sprawa zakończyła się powodzeniem, jeśli projekt doszedłby do skutku, byłoby to bez wątpienia wielkie wydarzenie.

Jeszcze słowo o technikaliach. Skoro tematyka powieści jest mocno królewska, to i oprawa musiała być godna królów. W tym aspekcie wydawnictwu Zysk i S-ka należą się szczególne słowa uznania. „Niewidzialna” wydana jest bowiem pięknie. Gdy zdejmiemy obwolutę, naszym oczom ukaże się piękny, wytłaczany wzór. Okładka? Oczywiście twarda. Szycie? Niezwykle solidne. Co jednak równie istotne – nie odstrasza także cena tego wydania, co wcale nie jest standardem. Widywałem już książki równie pięknie oprawione, jednak przy okazji droższe o dobre kilkadziesiąt złotych. Oczywiście czytelnicy mają wybór, ale bądźmy szczerzy, czy jest sens kupować wersję w miękkiej oprawie, nieco tańszą, gdy dokładając parę złotych możemy otrzymać wrażenia estetyczne tak wysokiej próby?

„Niewidzialną Koroną” Elżbieta Cherezińska potwierdza, że jest twórcą nietuzinkowym. W jej pisarstwie widać prawdziwą pasję, czuć, że autorka żyje wraz ze swoimi bohaterami i przeżywa wydarzenia równie mocno jak oni sami. Inaczej nie byłaby w stanie pisać o nich z takim uczuciem i tak wiarygodnie. Można się zorientować, że, jak sama mówi, faktycznie „leci na Piastów”. Dla czytelnika to wyjątkowo sprzyjająca okoliczność, zawsze najlepiej obcuje się z powieścią, w którą autor włożył całe serce. Tak jest tym razem. I za to Cherezińskiej chwała.

Autor: Elżbieta Cherezińska
Tytuł: Niewidzialna Korona
Wydawca: Zysk i S-ka
Data wydania: czerwiec 2014
Liczba stron: 763
ISBN: 978-83-7785-137-1

* „Do Rzeczy” nr 28/76 2014, 7 lipca

(Recenzja powstała dzięki współpracy z serwisem http://szortal.com/ i na nim była pierwotnie publikowana - KLIK)

czwartek, 17 lipca 2014

Elżbieta Cherezińska "Korona Śniegu i Krwi" - Recenzja

O powieści Cherezińskiej często można usłyszeć w kontekście porównań do słynnej „Gry o Tron” George’a R.R. Martina. Pojawiają się słowa o podobnej tematyce, o rozmachu i sprawności pióra obojga autorów. Jakkolwiek dosyć często porównania do słynnych dzieł są jedynie zabiegiem marketingowym wydawców, tak tym razem coś na rzeczy jednak jest. Motyw walki o władzę i wpływy to bezsprzeczny element wspólny, ale znaczącą różnicą jest jednak to, że „Korona” oparta jest na prawdziwej historii, co samo w sobie jest bardziej ekscytujące. Świadomość, że to, o czym pisze Cherezińska, wydarzyło się naprawdę (a przynajmniej prawdziwe wydarzenia stanowią punkt startu dla opowiedzenia własnej historii), w dodatku w Polsce, sprawia, że czyta się tę powieść jeszcze lepiej. 

Polska XIII wieku. Kraj jest podzielony na księstwa po Rozbiciu Dzielnicowym, każdym włada inny książę. W Starszej Polsce władzę sprawuje Bolesław, zwany Pobożnym, a do objęcia schedy przygotowuje swojego bratanka, Przemysła II. Ten, jak na młodego człowieka przystało, wiele rzeczy widzi po swojemu, nie chce podążać ścieżką wytyczoną mu przez stryja, przez co często wpada w tarapaty. Młody książę na własnej skórze musi się przekonać, że aby zostać wielkim władcą, trzeba myśleć w szerszej perspektywie. Wtedy może pojawić się w końcu szansa, by ponownie zjednoczyć rozbity kraj pod władzą jednego króla.

Pierwsze co rzuca się w oczy, gdy zaczniemy lekturę, to jej wielowątkowość. Od samego właściwie początku autorka błyskawicznie przeskakuje w kolejnych podrozdziałach do następnych bohaterów. I większość przedstawionych na kartach książki wątków jest równie interesująca, wszystkie zresztą są ze sobą, mniej lub bardziej, powiązane, doskonale się uzupełniając i przeplatając, tworząc spójną wizję. Czy czytamy o dojrzewaniu Przemysła II do odpowiedzialności, czy śledzimy sieć spisków na dworze brandenburskim,  czy w końcu przenosimy się do gnieźnieńskiej Katedry, w której Jakub Świnka przegląda stare dokumenty w poszukiwaniu utraconego dziedzictwa, śledzimy te wątki z zapartym tchem, czekając na to, co wydarzy się za chwilę. I nie ma tu znaczenia, że wiadomo w jaki sposób Przemysł II zmarł, ciekawe jest śledzenie wersji Cherezińskiej jak mogło dojść do takiego, a nie innego finału jego życia.

Bohaterowie to zresztą kolejny wielki plus „Korony Śniegu i Krwi”. Tym głównym jest Przemysł II, jednak uwaga autorki skupia się zarówno na nim, jak i na szeregu bohaterów drugo-, a czasami nawet dalszoplanowych. Zresztą bez tych ostatnich, wiele scen i motywów byłoby znacznie uboższych. Wspomnieć tu można np. o łowczym księżnej Mechtyldy Askańskiej, który pojawia się na przestrzeni całej powieści może trzy razy, jednak każdorazowo jest to występ zostający w pamięci, mający także duże znaczenie dla fabuły. Ten bohater, jak i księżna Mechtylda, to jedne z głównych czarnych charakterów „Korony”. Świetnie zarysowani i poprowadzeni, dodają dużo kolorytu fabule.

Oczywiście, najlepiej poznajemy samego Przemysła II, i tutaj nie można mieć większych zastrzeżeń. Cherezińska świetnie pokazała jego metamorfozę z wyrywnego młokosa w odpowiedzialnego władcę, który robi wszystko, by przywrócić krajowi utraconą jedność. Przy okazji, wiarygodnie przedstawiona jest tu także warstwa obyczajowa. Relacje księcia z kolejnymi żonami i z przyjaciółmi, poruszane kwestie zaufania, odpowiedzialności i poczucia misji, wszystko to stanowi mocny punkt „Korony Śniegu i Krwi”.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że autorka zdecydowała się wprowadzić na karty swojego dzieła nieco motywów fantastycznych. Ich mariaż z historią wypadł, o dziwo, wyjątkowo przekonująco. Stało się tak dlatego, że owe elementy przedstawiane są w nienachalny sposób, stanowiąc jedynie dodatek i nie aspirując do próby zdominowania fabuły. Nie przytłaczają, schowane są w cieniu, czasami jedynie wystawiając się na pierwszy plan. Włączenie do fabuły motywów folklorystycznych okazało się strzałem w dziesiątkę, ten zabieg jeszcze bardziej ubarwił i tak już niezwykle interesującą historię.

Na księgarskich półkach wylądowała już „Niewidzialna Korona” kolejna odsłona serii „Odnowione Królestwo”. Jeśli utrzyma ona tak wysoki poziom jak „Korona Śniegu i Krwi”, mamy szansę na powstanie w Polsce cyklu, który zapadnie w pamięć na naprawdę długo. Autorce wypada życzyć by tak właśnie się stało, a nawiązując jeszcze do porównań do Martina, dodam, że dobrze by jednak było, gdyby Elżbieta Cherezińska nie brała z amerykańskiego pisarza przykładu w kwestii częstotliwości ukazywania się kolejnych tomów.

Autor: Elżbieta Cherezińśka
Tytuł: Korona Śniegu i Krwi
Wydawca: Zysk i S-ka
Data wydania: czerwiec 2012
Liczba stron: 768
ISBN: 978-83-7785-060-2